Niezależnie czy jesteś blogerem, grafikiem, copywriterem, czy świadczysz jakieś usługi, które wymagają najczęściej indywidualnej wyceny, pewnie nie raz spotkałeś się z sytuacją, w której ktoś do Ciebie pisze z propozycją “nie do odrzucenia”. To nie do odrzucenia dotyczy jednak przede wszystkim strony proponującej. Jak na nie reagować? Odpisywać? Nie odpisywać? Negocjować?

W mojej codziennej pracy tworzenie ofert jest częste. Zapytania ofertowe pojawiają się czasem jedna na tydzień, a czasem cztery w tygodniu. W Clue Group zajmujemy się głównie pozycjonowaniem, content marketingiem i tworzeniem stron internetowych i właśnie zapytania związane z tego typu działaniami otrzymujemy. Za każdym razem na pytanie o cenę, możemy odpowiedzieć “to zależy”. Nie da się przygotować oferty na pozycjonowanie, kiedy ktoś przez telefon rzuca tylko “mam sklep X, ile to będzie kosztowało”. Podobnie ze stroną – chcę mieć stronę swojej firmy, “ile to będzie kosztowało i czy może być na pojutrze?”. Czasem na skrzynkę kontaktową przychodzi mail w stylu – chcę wypozycjonować stronę, mój budżet to 300 zł.

Na bloga też od czasu do czasu otrzymuję propozycje. Najczęściej są to programy afiliacyjne, w dodatku tematycznie średnio powiązane z grupą docelową bloga, na których mogę zarobić milion pieniędzy.

Jak reagować na propozycje współpracy poniżej oczekiwań?

Chciałabym Ci przedstawić kilka typowych przypadków propozycji współpracy, z którymi spotykałam się wcześniej, które proponowałam lub proponowano mi, czy to na blogu czy też w codziennej pracy.

Współpraca barterowa

Załóżmy, że otrzymujesz maila, z którego jasno wynika, że ktoś chce, abyś wypromował jakiś produkt w zamian za próbki lub tenże produkt. Jak reagujesz? Być może jesteś zdegustowany, a być może zainteresowany. Od czego to zależy? Pewnie od wartości produktu.

Czy zgodziłbyś się na recenzję produktu w zamian za produkt? Ja tak. Kiedy? Kiedy jego wartość by mi odpowiadała, a tym bardziej, gdybym i tak chciała go mieć. Fajne słuchawki? Czemu nie, skoro kosztują 300-400 zł, marzysz o nich, a zawsze, kiedy odkładasz kasę, pojawia się nieplanowany wydatek i Twoje marzenia odsuwają się w czasie. Kilka butelek dobrej whisky? Ja nie miałabym nic przeciwko. Lubię whisky, ale nie zgodziłabym się na taką współpracę na tym blogu. Gdybym miała blog o alkoholach to być może chętnie. Czy wtedy bym się sprzedała? To kwestia subiektywna dla każdego, dla mnie to nie oznacza tak popularnego często “stwierdzenia”. Czy miałabym przyjemność z takiej współpracy i korzyści? Jasne. Wszystko zależy co jest dla Ciebie wartością i ile jest to warte. Czy natomiast zgodziłabym się na współpracę w zamian za szklanki do whisky albo przejściówkę do słuchawek? To już niekoniecznie – mam dużo szklanek i nie potrzebuję przejściówki. 😉

Fajną opcją jest połączenie barteru z kasą, jeśli tylko firma ma możliwości. Jeśli nie, produkt/usługa to też dobra opcja, pod warunkiem, że tego potrzebujesz.

To właściwie jeden z największych dylematów, kiedy ktoś proponuje Ci współpracę barterową – musisz więc podjąć decyzję, czy faktycznie czegoś potrzebujesz, a nie od razu skreślać współpracę. Jeśli nie potrzebujesz, podziękuj – jednym “dziękuję, nie interesuje mnie współpraca barterowa”, nie stracisz dużo czasu, a zostawisz dobre wrażenie.

Kiedyś dostałam propozycję wyjazdu do hotelu “na wypasie”, który chciał, abym zajęła się pozycjonowaniem jego strony. Zgadnijcie czy skorzystałam? 😉

Współpraca za niską stawkę – poniżej Twoich oczekiwań

Zdarza się często i tak, że jakaś firma proponuje Ci współpracę za niską stawkę. Pewnie się w Tobie gotuje, pewnie nawet nie masz ochoty odpisywać, bo 50 zł za artykuł, który wymaga dużo pracy to śmieszna stawka, ale zrób to. Jak?

  1. Możesz napisać, że dziękujesz za taką współpracę. Koniec. Kropka.
  2. Możesz napisać, że stawka, którą proponują jest za niska. Koniec. Kropka.
  3. Możesz napisać, że stawka, którą proponują jest za niska i uargumentować. Określić, ile pracy będziesz potrzebować, aby przygotować artykuł, określić, jaka jest Twoja grupa docelowa (przydadzą się statystyki z Google Analytics oraz Facebooka), z jakimi firmami współpracowałeś wcześniej, jakie mogą mieć korzyści ze współpracy z Tobą. Być może przekonasz firmę, że warto zapłacić więcej i budżet się znajdzie. Jeśli nie, trudno. Pamiętaj, że przedstawiłeś profesjonalnie warunki współpracy.

Więcej o tym, jak argumentować klientowi u Agnieszki Skupieńskiej.

Zdarzają mi się takie przypadki, przede wszystkim w codziennej pracy. Czasem, kiedy naprawdę nie mam czasu, po prostu nie odpisuję. Zwykle staram się jednak przestrzegać zasad z punktu 3. Określam, ile pracy muszę włożyć w działania, jak wyglądają działania konkurencji etc..

Pamiętaj – zawsze warto spróbować.

Współpraca za darmo

No cóż, to też się zdarza. Niektóre firmy/organizacje po prostu chcą czegoś za darmo, twierdząc, że to dla Ciebie duża reklama i niepowtarzalna szansa. “Będzie Pan miał do portfolio” jest w tym miejscu idealne.

Czy się na to zgadzać? Ja czasem się zgadzam, jednak zwykle jest to jednorazowe działanie i raczej dla organizacji, niż dla firm. Tak stworzyłam stronę fundacji dla psiaków. Tak też przygotowałam stronę dla znajomej. Bo karma wraca. 😉

Propozycje współpracy poniżej oczekiwań albo będące na granicy się pojawiają i pojawiać się będą. Warto jednak od początku do końca być profesjonalnym  i jednak pokusić się o odpisywanie. Często firmy piszą same, ale równie często w ich imieniu piszą agencję – zostawienie u nich dobrego wrażenia i bardzo “orientacyjnego” cennika, stawiają Cię w dobrym, konkretnym świetle – a nuż przy okazji klienta z innym budżetem w pierwszej kolejności napiszą właśnie do Ciebie.

To uniwersalne rady, które mam nadzieję wykorzystasz, niezależnie, czy jesteś grafikiem, właścicielem małej firmy, copywriterem czy blogerem. Życzę Ci powodzenia i udziału w ciekawych projektach!

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kurs Pozycjonowanie bloga krok po kroku – czy warto go kupić?

Dziś rusza sprzedaż 2. edycji mojego kursu Pozycjonowanie bloga krok po kroku. Na blogu było ostatnio ciszej, bo dopracowywałam to,...

Zamknij