Na początku warto zaznaczyć – „niepewny klient” dla każdego będzie innym klientem. Dla jednego to taki, który ma złe opinie w sieci, dla drugiego taki, dla którego pracował znajomy i współpraca się nie układała. Taki, który milczy, kiedy zbliża się termin płatności, albo taki, na którego temat nie wiadomo nic. Pewnie zastanawiasz się czy z takim niepewnym w ogóle podejmować współpracę. Oto kilka moich przemyśleń na temat takich klientów, z którymi też miałam i ciągle miewam styczność. Nie odpowiem wprost, czy podejmować się współpracy, tylko jak się zabezpieczyć, żeby nie okazało się, że pracujesz charytatywnie.

Zanim rozpoczniesz współpracę

Dowiedz się jak najwięcej na temat zlecenia. Jego zakresu, terminu wykonania, czasu na poprawki (np. w przypadku strony internetowej, projektu logo). ZAWSZE pozwoli Ci to na sprawniejszą i uczciwą wycenę Twoich usług. Wszystko „ekstra”, ponad zakres powinieneś wyceniać osobno. Powiedzmy, że klient chce stronę internetową – tworzysz ją, aż tu nagle mówi, że przydałaby się jeszcze integracja z newsletterem. Dlaczego miałbyś to robić w cenie? Możesz to wycenić, jako dodatkową usługę, jeśli wcześniej nie było o niej mowy.

Umowa i jeszcze raz umowa!

To jest po prostu podstawa. Wszystko, co zostało ustalone mailowo czy telefonicznie, czy też podczas spotkania powinno znaleźć się w dokumencie. Prześlij klientowi szkic umowy przed podpisaniem. Zlecenie „na gębę” może skończyć się tak, że zamiast pieniędzy, zobaczysz swoje maile, którymi będziesz się odbijał od milczącej skrzynki Twojego klienta.

Jeśli masz wątpliwości, co do wiarygodności klienta i tego, czy zapłaci…

…mimo umowy, to masz kilka opcji. Możesz się umówić na zaliczkę. Możesz też zażądać zapłaty z góry. Możesz wystawić za to standardową fakturę. Ale ktoś kiedyś wpadł na pomysł, że istnieje faktura proforma. To dokument, który zawiera się przed realizacją danej usługi, czy sprzedaży produktu. Można go traktować jako potwierdzenie przyjęcia zlecenia albo wystawić w przypadku zaliczki. To dokument handlowy, a nie dowód księgowy, czyli podane stawki VAT nie są podstawą do rozliczenia z urzędem skarbowym. To teraz prościej.

1 sytuacja – klient płaci

Wystawiasz klientowi fakturę proforma. On Ci płaci na podstawie tej faktury. Jak zapłaci wystawiasz mu standardową fakturę.

2 sytuacja – klient nie płaci

Wystawiasz klientowi fakturę proforma. Klient nie płaci. Nie masz problemu z urzędem skarbowym, bo proforma nie jest dowodem księgowym, więc możesz go wywalić do kosza i zapomnieć o współpracy – pewnie i tak nie dostałbyś za nie pieniędzy.

Gdyby nie proforma, to musiałbyś zapłacić VAT, a potem udowodnić skarbówce, że klient nie zapłacił, żeby VAT odzyskać. Przy drobnych kwotach może i machniesz ręką. Ale wystaw fakturę na 10 tysięcy netto. 2300 VAT-u fajnie byłoby odzyskać.

Wystawienie proformy umożliwiają programy do faktur online, np. Fakturownia.pl (tu więcej o funkcjach), Infakt, czy iFirma. Pewnie desktopowe wersje też.

Nie taki wilk straszny?

Czasem wystarczy spotkanie z klientem, aby rozwiać wątpliwości. Może okazać się, że klient jest zupełnym przeciwieństwem tego, co możesz o nim przeczytać. Może być też jednak tak, że pierwsze spotkanie Cię zmyli i będziesz klientem oczarowany. A on nie zapłaci. No cóż – bywa i tak, dlatego konkretny zakres usług, umowa i proforma w tym wypadku wydają się najlepszą opcją.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Serio przepraszam wystarczy? O roszczeniowych postawach na Fejsie i innych bzdetach

Bloger tworzy własny produkt, sprzedaje go z powodzeniem, robi świetne zdjęcia porównujące jego produkt, do tych przeciętnych noszonych przez facetów...

Zamknij