Jak zwiększyłam liczbę wejść z Google na swoim blogu o 135%?

Autor:Justyna Zienkiewicz

}

lut 8, 2016

m

SEO

Nie, to nie wtorek z blogiem – na jutro szykuję coś innego. Dziś będzie trochę zrzutów z Google Analytics mojego bloga. Dlaczego? Bo chcę Ci powiedzieć, co musiałam zrobić, aby teraz móc powiedzieć i pokazać, że mój blog w porównaniu ze styczniem 2015 roku, ma 135% więcej wejść z Google.

Styczeń jest zawsze dla mnie miesiącem wytężonej pracy nad blogiem. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że nowy rok = dużo treści na blogu. Czyżby to miało związek ze słynnymi postanowieniami noworocznymi? 😉 Coś w tym jest. Zawsze na początku mam większą motywację – tak było i w zeszłym roku, a mimo tego w styczniu 2016 roku, udało mi się uzyskać więcej wejść z Google. Dokładnie 135% więcej wejść. Brzmi jak marzenie? Podwoić wynik rok do roku? Da się i każdy, kto prowadzi bloga, może to zrobić. Spytasz, ale jak?

Mam wiedzę na temat pozycjonowania, którą zdobywam od lat. Wykorzystuję ją w codziennej pracy, współtworząc agencję marketingową, której dużym obszarem jest właśnie SEO. Pozycjonowanie i SEO to często terminy używane zamiennie – tak się już jakoś się utarło – dlatego też na potrzeby tego wpisu będę tak do nich podchodziła.

Przejdźmy jednak do meritum, a właściwie do tego zrzutu ekranu. To zrzut ekranu z mojego Analyticsa dla bezpłatnych wyników wyszukiwania, gdzie porównuję styczeń 2015 do stycznia 2016 roku (i kawałek lutego, dla mocno spostrzegawczych;))

analytics

Przyznam szczerze – szewc w dziurawych butach chodzi i w styczniu zeszłego roku nie przywiązywałam specjalnej wagi do pozycjonowania swojego bloga. Zawsze najważniejsze były projekty dla moich klientów. Na blogu po prostu pisałam, co spotykało się albo z gorącą dyskusją (np. o współpracy z blogerami i czasem kosmicznych stawkach, których sobie życzą) albo przechodziło bez echa. Czyli co? Czyli, jak u każdego! Nie da się tworzyć wyłącznie wybitnych treści na blogu. Czasem „łapią” i zdobywają kolejnych czytelników, komentarze, linki, polecenia, treści, po których się tego nie spodziewamy. U mnie też tak było i wciąż jest. Wiem jednak, że są i mogą na moim blogu pojawiać się treści, które jestem w stanie „posadzić” wysoko w Google. Jak?

Co jest ważne przy pozycjonowaniu bloga? Jak zwiększyć wejścia z Google na blogu?

Aktualizacja. Google uwielbia świeżą, unikalną treść na stronie. W przypadku bloga nowa treść jest rzeczą naturalną. Twój blog nie będzie wysoko w wyszukiwarce, jeśli nie będziesz na nim pisał. Nowe treści na blogu to szansa na nowych czytelników, linki, komentarze. To wszystko wpływa na pozycję strony w wyszukiwarce. Nie miałabym na to szans, pisząc tak, jak pisałam przez czerwiec, lipiec i sierpień – prawie wcale.

Optymalizacja. Choćbyś nie wiadomo, jak wiele pisał na swoim blogu, bez dobrej optymalizacji pod kątem wyszukiwarek, nie będziesz w stanie wycisnąć z niego tyle, ile możesz. Ja nie mogłam. Zainstalowałam wtyczkę WordPress SEO by Yoast, ale pominęłam kilka istotnych elementów, o których wspomniałam w przywołanym wpisie. Indeksowałam wszystko, jak leci. Przez to moc strony rozkładała się na wszystkie podstrony. Postanowiłam część z nich wyindeksować. Pomyślisz – przecież teraz mniej widać mnie w Google. Owszem, ale tylko na frazy, które i tak nie przynosiły mi ruchu. Wyindeksowanie niektórych podstron pozwoliło mi na przekazanie mocy z tych podstron, na inne – ważniejsze. Przyłożyłam się też do optymalizacji wpisów – odpowiednie konstrukcji, opisów meta.

Komentowanie. To coś, nad czym wciąż pracuję, ale jest bardzo ważne. Dlaczego? Bo zdobywasz szansę na nowych czytelników, na to, że ktoś Cię zauważy i zostawi linka do Twojego bloga u siebie albo gdzieś w sieci. To znaczy dla Google tyle, że jest to wartościowy materiał. Zaprocentuje. O komentowaniu na blogach pisałam ostatnio.

Linkowanie. Zostawianie linków do swojego bloga na innych stronach jest ważne. Trzeba to jednak robić umiejętnie. Wrzucanie krótkiego komentarza z „zapraszam na mojego bloga + link do niego” nie jest ani eleganckie, ani specjalnie sensowne. Rozgarnięty autor strony – bloga, forum, czy innego miejsca prędzej czy później linka usunie. Zostawiaj go tylko tam, gdzie wiesz, że wniesie coś więcej do danego miejsca – rozwinie temat, pokaże go z innej perspektywy, ale to też rób ostrożnie – autorzy bywają różni – dla jednych będziesz wartościowym komentatorem, który pokazuje problem z innej strony, dla innych spamerem. Równie ważne, co linkowanie na zewnątrz, jest linkowanie wewnętrzne.

Czy to wystarczy do wzrostu ruchu na blogu? Na pewno się do tego w dużej mierze przyczyni. Może tym, co teraz napiszę, strzelę sobie w stopę, ale oprócz Google, masz jeszcze wiele innych miejsc, z których przyciągniesz czytelników. Media społecznościowe, inne, tematyczne blogi i strony. Jeśli rozłożysz siły również na te źródła, to statystyki będą cieszyły oko.

Marketingowy newsletter to:

– narzędzia, które przyspieszą Twoją pracę nad promocją w internecie

– porady, które zmienią Twoje dotychczasowe myślenie o marketingu

– promocje na produkty cyfrowe i konsultacje

Przeczytaj też:

Skomentuj

11 komentarzy

  1. Andrzej Kidaj - blog.ad3.eu

    Prawie wszystkie punkty stosuję od lipca i faktycznie zauważyłem spory wzrost.
    Ciekawi mnie jednak to wyindeksowanie. Do tej pory robiłem tak, że słabe wpisy sprzed lat kasowałem i tworzyłem przekierowanie na inny, zbliżony tematycznie wpis.

    Jeśli wpisy były nieaktualne (np. jeśli to było hot-news o nowej wersji Blendera) to kasuję bez żalu, jeśli coś bardziej ponadczasowego, przenoszę do Worda, żeby przeredagować lub napisać od nowa. Myślisz, że wyindeskowanie jest lepsze, skoro i tak wpis jest mało popularny?

    Jak i gdzie się robi wyindeksowanie?

    Odpowiedz
    • Justyna Zienkiewicz

      Mała podpowiedź – Google indeksuje również listingi wpisów z konkretnych tagów, archiwów… 🙂

      Odpowiedz
      • Andrzej Kidaj - blog.ad3.eu

        Nie wiele mi to mówi, bo nie jestem specjalistą od SEO 🙂
        Ale wydaje mi się że jak robię przekierowanie 301, to Google „zapomina” pierwotną stronę i cały ruch przekierowuje właśnie na tę nową razem z całą mocą linków itp.

        Odpowiedz
        • Justyna Zienkiewicz

          301 już nie działa tak super. Nie trzeba wyindeksowywać artykułów, można wyindeksować np. tagi, archiwa.

          Odpowiedz
  2. Dorabiaj Teraz

    „Postanowiłam część z nich wyindeksować. Pomyślisz – przecież teraz mniej widać mnie w Google. Owszem, ale tylko na frazy, które i tak nie przynosiły mi ruchu. Wyindeksowanie niektórych podstron pozwoliło mi na przekazanie mocy z tych podstron, na inne – ważniejsze.” – ciekawe zagranie! Stosuję aktualizację, komentowanie, linkowanie, media społecznościowe, agregaty blogów o mojej tematyce i piszę na forach dopasowanych tematycznie do bloga. Gorzej u mnie z optymalizacją… Jakbym miała blog na WordPressie na pewno zainstalowałabym wtyczkę „WordPress SEO by Yoast” i jej używała (dodawała meta tytuły stronom, frazy pozycjonujące). Ile będzie kosztował ten kurs? Zapisałam się wstępnie na niego 🙂 Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Justyna Zienkiewicz

      Kurs będzie dla osób, które mają bloga na WordPressie. Cena kursu zostanie podana wkrótce. 🙂

      Odpowiedz
      • Dorabiaj Teraz

        Tak myślałam, że dla blogów na WordPressie – miałam właśnie o to pytać 🙂 Dzięki za wyprzedzenie moich myśli i to info! Miłego dnia

        Odpowiedz
  3. Emaliowany Czajnik

    Mogłabyś proszę nieco więcej napisać o wyindeksowaniu określonych stron? W jaki sposób należy to zrobić? Usunąć strony z mapy witryny dodanej do webmaster tools?

    Odpowiedz
  4. Jaknegocjowac.com.pl

    Fajna ściągawka w pigułce – przypomina mi o tym, które działania mam nieco zaniedbane 🙂
    Dzięki za przypominajkę!

    Odpowiedz
  5. Kasia | Droga do minimalizmu

    Stosuję wtyczkę Yoast prawie od samego początku blogowania na własnej domenie, ale obawiam się, że nie wykorzystuję w pełni jej potencjału. Aczkolwiek ostatnio zauważyłam wzrost wejść z Google, ciekawe co za tym stoi 😉

    Odpowiedz
  6. Rafał Lenart (NZ)

    Szukałem przyczyny spadku wejść z google i uświadomiłem sobie, że zaniedbałem komentowanie innych blogów i regularne pisanie wpisów… Czas wziąć się za siebie!

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *