No nie mów, że nigdy tak nie miałeś. Jeśli tak, to prawdopodobnie jeszcze nie zacząłeś żadnej pracy ;). Nikt go nie lubi, nieważne czy jest mały i tylko Cię suszy, czy pęka Ci głowa, powietrze przepływa za głośno i masz ból istnienia. Nieważne czy pracujesz w domu, czy na etacie, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie Cię chciał namówić na wódkę w niedzielę wieczorem albo w środku tygodnia. Za którymś razem ulegniesz. Jak poradzisz sobie następnego dnia?

Praca na kacu – to Cię uratuje

1. Zimny prysznic

Dosłownie zimny. Trochę Cię otrzeźwi i orzeźwi. Kaca co prawda nie zmyjesz, ale dym papierosowy i alko nie będą już zalegały na Twojej skórze. Umyj zęby. Najlepiej 3 razy umyj zęby. Przepłukaj płynem do płukania, tylko hmm oby tym bez alkoholu. (to taka rada, #jakzycpaniepremierze trochę, ale przerabiałam to z płynem i nie ma nic przyjemnego w smaku alkoholu w ustach na kacu).

2. Jak Cię widzą…

Może czujesz się tak, jakbyś chciał umrzeć, ale, jeśli wychodzisz do pracy, to jakoś wyglądaj. Jeśli pracujesz w pokoju obok, pół biedy – możesz przesiedzieć w robocie w szlafroku, jeśli tak Ci wygodnie (mi dziś tak ;)), ale, kiedy wychodzisz do ludzi, to poprzeczkę masz postawioną nieco wyżej.
Nie zakładaj ciuchów z imprezy. Nie, spodnie to też ciuchy i też przesiąknęły dymem papierosowym i alkoholem. Nikt nie każe wkładać Ci garniaka, wystarczą czyste ciuchy. Dostaniesz medal, jeśli będą wyprasowane.
Zrób coś z włosami – doprowadź je do stanu, w którym znajdują się, kiedy zwykle chodzisz do pracy.
Zrób coś z twarzą. Z workami pod oczami, ze zmęczeniem. To serio widać.

3. Śniadanie

Zjedz śniadanie. Chyba że Cię mocno cofa. No bywa. To przynajmniej zjedz śniadanie w pracy, choćby o 15. Nie powiem Ci jakie. Niektórym na kaca pomaga woda z ogórków, ja muszę zjeść mięso, dużo mięsa. Może dla Ciebie najlepsza będzie jajecznica.

4. Nawadniaj się na różne sposoby

Kawa – okej, skoro rano zwykle się pojawia, ale nie w nadmiarze. Alkohol i tak pewnie zabrał sporo minerałów z Twojego organizmu. Zażyj magnez czy inne “wynalazki”, np. takie, które będziesz mógł rozpuścić.
Kiedy Cię suszy masz kilka opcji – sam wiesz najlepiej, co jest dla Ciebie najlepsze. Może wspomniana wcześniej woda z ogórków, może sok pomarańczowy, 2KC, woda, cola. Ja odżywam po wodzie z cytryną.
Nie żałuj płynów przez cały dzień.

5. W pracy…

Kilka dobrych rad, które warto stosować na kacu w pracy.

  • Niezależnie od tego, ile razy umyłeś zęby, w pomieszczeniu, w którym pracujesz zaraz zrobi się wesoło. Może nadziabie się koleżanka obok. Gorzej, jeśli nadziabie się szef. Otwórz okno, usiądź blisko okna, usiądź gdzieś, gdzie będziesz najmniej…szkodliwy ;).
    Pro tip: jeśli pracujesz w domu, to też warto otworzyć okno.
  • Aee sie naebauem. Nie masz 15 lat i nie jesteś w szkole. Nie musisz krzyczeć do wszystkich, że impreza wczoraj była dobra. Każdy kiedyś taką miał. Im niej powiesz o wczoraj, tym lepiej. Nikt nie lał Ci wódki do gardła, więc cierp sam, w milczeniu. Zwłaszcza, jeśli atmosferę w biurze podkręcają magiczne słowa “asap” i “deadline”.
  • Nie wychylaj się. Bo się możesz wyłożyć. Rób to, co do Ciebie należy i miej nadzieję, że nie spadnie Ci dzisiaj jeszcze coś mega ważnego do zrobienia. Siłą rzeczy pracujesz wolniej, jeśli w ogóle Twoje siedzenie w biurze można nazwać pracą. Jeśli masz luźniejszy dzień, to naprawdę dobrze – możesz np. zrobić coś z tego. Jeśli nie masz, to gorzej.
  • Jeśli gorzej, to ten punkt jest dla Ciebie. Może jednak nie dasz rady. Słabszy dzień zdarza się każdemu, nawet Twojemu szefowi. Jeśli masz z nim na tyle fajne relacje, to powiedz o co kaman i obiecaj, że nadrobisz pracę i się ogarniesz, i że nigdy więcej alkoholu, i że nigdy więcej do pracy w takim stanie. Pewnie zapomnisz o “nigdy więcej” bardzo szybko, szef też w to za specjalnie nie wierzy, ale takie deklaracje mogą uratować Ci dzień.
    Jeśli Twojemu szefowi nie zdarza się słabszy dzień, udaj mięczaka. Powiedz, że Twoja dziewczyna ma grypę żołądkową i chyba ta się chce do Ciebie przyczepić, czy tam, że kebab wczoraj Ci zaszkodził. Szef nie uwierzy, ale będzie bardzo chciał.
    Pracując dla siebie masz teoretycznie trochę łatwiej, bo może odespać, odchorować, napisać wpis na bloga, ale może niech Ci się to nie zdarza za często.

Jeśli dojeżdżasz do pracy, to może zostaw kluczyki w domu. Wybierz tramwaj, metro, taksówkę. To brzmi rozsądnie.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Szef, którego nie lubisz

Długo się zbierałam do napisania tego artykułu, bo musiałam wyśnić sobie najbardziej koszmarnych szefów, jakich można spotkać na swojej drodze....

Zamknij