Blogi lifestyle’owe. Maksymalnie upraszczam określając je blogami  „o życiu”. Blogerzy piszą tam o swoim podejściu do życia, stylu, jedzeniu, podróżach, dzieciach, jeśli te są nieodłączną częścią tegoż. Czy pisząc na blogu o własnym życiu da się ściągnąć ruch z Google’a? Czy artykuły lifestyle’owe mogą być SEO-friendly. Wreszcie, czy na blogu lifestyle’owym można zarobić pod kątem widoczności w Google’a, a nie wyłącznie w social mediach? Poznaj dobre praktyki pisania “o życiu” pod SEO – uwierz, da się.

Mój blog, mój stajl – prolog

Bloga założyłam, gdy zaczęłam pracę w domu. Żeby motywował do działania, żeby dzielić się na bieżąco zdobywaną wiedzą na temat freelance’u – narzędzi, sposobu pracy, obsługi klientów. Freelance i praca w domu stały się sporym kawałkiem mojego codziennego życia. Nie publikowałam fotek jedzenia, ale kącika do pracy w domu już tak. Na początku podróży było jak na lekarstwo, ale w końcu udało mi się oswoić z nowym trybem działania i na urlop znalazł się czas. Czy udało mi się pogodzić SEO i styl życia? Owszem. Dlaczego? Bo wiedziałam jak.

Mogłam nazwać swoje artykuły tak:

  • Zakupy w Ikei, czyli moje miejsce pracy
  • Jak wygląda mój dzień pracy?
  • Wyposażenie i sprzęt, którego używam do pracy
  • Paryż okiem freelancera

Nie zrobiłam tego, bo chciałam, aby ściągały ruch z Google’a, dlatego zawarłam w nich słowa kluczowe, które mogą być wpisywane przez szukających.

Blogi lifestyle’owe – jak pisać zgodnie z SEO?

Oczywiście nie zawsze jest to możliwe. Czasem wciśnięcie słowa kluczowego sprawi, że tytuł będzie wyglądał sztucznie. Jeśli próbowałeś, ale nie masz możliwości dodania słowa kluczowego do tytułu, to po prostu tego nie rób. Zawsze powtarzam, że trzeba znaleźć odpowiedni balans, między SEO a odbiorem treści przez wyczulonego czytelnika.

Zawsze przy tym staram się sprawdzić, czy faktycznie się nie da. Zobacz przykład tytułu poniżej:

4 urodziny Marcela – tytuł, który nie jest SEO-friendly, mimo że na pierwszy rzut oka wiadomo, jaka jest zawartość artykułu.

Urodziny 4-latka – jak zorganizować, aby nie zwariować – w tym przypadku również wiesz, co kryje się w artykule. Google z kolei zwróci uwagę na słowo kluczowe – „urodziny 4-latka jak zorganizować”. Jeśli dodasz słowa kluczowe (zarówno to z tytułu, jak i jego synonimy) również w treści, masz duże szanse na lepszą widoczność w wyszukiwarce.

Tworząc wpisy w ten sposób nie stracisz lifestyle’owej formy, a blogowi dodasz nieco SEO-animuszu. 😉

Podobnie możesz zrobić z artykułami z przepisami, o podróżach, czy recenzjami tego, co przeczytasz, obejrzysz.

Treści na bloga lifestyle’owego – o czym powinieneś pamiętać?

  • Spróbuj tak sformułować tytuł, aby dodać słowo kluczowe.
  • Używaj słów kluczowych w treści. Zainstaluj Yoast SEO, która pomoże Ci w optymalizacji. Pamiętaj przy tym, że to tylko wtyczka, która została przystosowana przede wszystkim do rynku anglojęzycznego i nie wyłapuje odmian z języka polskiego. Nie spinaj się więc, gdy nie wszystkie lampki świecą się na zielono.
  • Pamiętaj o nadawaniu atrybutu alt zdjęciom tak, aby również zawierały słowa kluczowe.
  • Zmniejsz zdjęcia, które dodajesz do wpisów, najlepiej do szerokości maksymalnie 1280px. Ich waga nie powinna też przekraczać 300 kB. Duże zdjęcia będą niepotrzebnie spowalniały wczytywanie się artykułu, zwłaszcza, jeśli będzie ich dużo.
  • Jeśli to możliwe, a artykuł jest powiązany tematycznie z innym, podlinkuj go.

Uwaga!

Jeśli zmieniasz tytuły i treść w stworzonych już artykułach, nie zmieniaj ich adresu URL. Być może zdobyłeś już link do danego artykułu, jeśli go zmienisz, to przekazana moc strony, z której link pochodzi uleci w eter.

Nie ma rzeczy niemożliwych. Niemal każdy artykuł możesz z powodzeniem zoptymalizować pod kątem SEO i zachęcam Cię do tego, życząc przy okazji wzrostów ruchu z Google!

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jak się zabrać za pozycjonowanie bloga – porady na start

Dostaję sporo wiadomości z pytaniami, jak zacząć pozycjonować bloga, bo trzeba wiedzieć na samym początku i jak zabrać się do...

Zamknij