Do wpisu zainspirował mnie Jakub, który napisał, że w trakcie studiów był na darmowych praktykach i korona mu z głowy nie spadła, wracam nim też do swojego wpisu z początków tego bloga – “Ucz się dziecko, jeszcze się w życiu napracujesz“, jak mawiała moja mama, kiedy studiowałam i chciałam robić też inne rzeczy. Dziś będzie więc o studiach i o tym, co można robić w ich trakcie i dlaczego to jest dobre.Pisze się ciągle o tym, że kończący studia teraz czy chwilę wcześniej są roszczeniowi. Generacja Y studiuje, przychodzi do pracy i chce minimum 4000 na rękę, bo przecież im się należy, bo są po studiach i inne takie. Zdarza się też tak, że część z nich, podkreślam część, nie robi nic w ich trakcie. Czy to błąd? Nie mnie oceniać. Brak czasu? Moi znajomi ciągnęli dwa trudne kierunki i zawsze znaleźli czas na wyjście na piwo, imprezy i zajęcia dodatkowe między nimi. Kwestia organizacji. Dlaczego z perspektywy późniejszego zdobycia pracy, warto robić coś w trakcie studiów?

Doświadczenie życiowe, odpowiedzialność

Jeśli tylko studiujesz, zdobywasz kolejne punkty ECTS lub inne, kasę dają Ci rodzice, lodówka jest zawsze pełna, to super – masz beztroskie, bezstresowe życie – przynajmniej jeszcze przez 5 lat. No, chyba że powtarzasz jakiś rok, ale przecież to nie problem – rodzice dadzą kasę. Twoje wspomnienia o imprezach rozpoczynają się od słów “pamiętam, że…” i właściwie tak sobie żyjesz. Spoko – Twój wybór. Takie życie jednak nie uczy Cię odpowiedzialności. Niby że studia takie są? Przecież, jak nie zaliczysz, to masz kolejny termin, potem jeszcze jeden. Przecież, jak nie wstaniesz na zajęcia, to możesz mieć dwie nieobecności. Czego się wtedy uczysz?

Jeśli robisz na studiach cokolwiek, poza nimi – pracujesz, udzielasz się w kole naukowym, robisz praktyki, jesteś wolontariuszem – uczysz się odpowiedzialności. Bo coś realnie od Ciebie zależy. Musisz być na 8 w pracy, musisz oddać jakiś projekt, musisz komuś pomóc. Nie masz dwóch możliwych nieobecności.

Doświadczenie

Praca, zwłaszcza w branży, w której chcesz pracować po studiach, daje Ci doświadczenie. Nawet, jeśli robisz darmowe praktyki, nawet, jeśli dostajesz proste rzeczy do wykonania, to jesteś o krok przed tymi, którzy tego nie robią. Czy, jeśli nie pracujesz w wymarzonej branży, to źle? Nie. Pracowałam w call center (dzięki któremu pokonałam barierę rozmów przez telefon i teraz z klientami idzie mi to świetnie), sprzedawałam okulary przeciwsłoneczne w centrum handlowym i po 11 godzinach stania i rozmów z klientami, nogi wchodziły mi sam-wiesz-gdzie i za pierwszą wypłatę chciałam sobie kupić masażer do stóp (dzięki temu wiem, że z szefem trzeba podpisywać umowy, a nie umawiać się na “gębę”, a klienci bywają różni). Każda praca daje Ci jakieś doświadczenie, które potem może Ci się przydać.

Nowe kierunki

Praca w innej branży niż ta, oscylująca wokół kierunku Twoich studiów to też szansa, że odkryjesz zupełnie nową drogę. Brzmi patetycznie? Studiowałam informację naukową i bibliotekoznawstwo (“studiujesz to, bo lubisz czytać książki, a po studiach będziesz pracować w bibliotece, tak?”), ale na 3. roku zaczęłam pracę w agencji marketingowej. Teraz taką współtworzę. Niewykluczone, że gdybym nie pracowała na studiach w ogóle, to trafiłabym właśnie do biblioteki. Pewnie bym się tam odnalazła, ale lubię to, co robię teraz. Tobie też praca na studiach daje możliwości poznania innych branży – a nuż któraś z nich będzie Twoja?

Wiedza i umiejętności

Robienie różnych rzeczy poza studiowaniem daje też wiedzę. Na temat ludzi, współpracy z nimi czy też każdego innego obszaru, w którym działasz. Możesz tańczyć, rzeźbić w glinie, pomagać zwierzakom, mieć praktyki, staże, prowadzić bloga tematycznego – każde z tych zajęć da Ci wiedzę, która może Ci się przydać w przyszłości.

Praktyka

Co innego studiować marketing i zarządzanie i wiedzieć, jak to wszystko działa “na sucho”, a co innego, pracować w marketingu. Na rozmowie rekrutacyjnej pewnie padnie pytanie o doświadczenie. Powiesz, że przeczytałeś dwie książki na krzyż o marketingu? Nie wiem, czy to nie będzie za mało.

Kontakty

Robiąc różne rzeczy na studiach zdobywasz też kontakty – poznajesz różnych ludzi, z Twoje branży i nie. Kto wie, czy w przyszłości Wasze drogi się nie zejdą. Może okaże się, że stworzycie coś wspólnie albo ktoś wybierze Ciebie/Twoją ofertę, która jest równie dobra, jak innych, właśnie dlatego, że się znacie? Bolesne? No, ale w wielu przypadkach właśnie tak to działa.

Na zakończenie polecam wpis Natalii pokazujący, jak teraz wygląda życie kogoś, kto za trzy miesiące skończy studia i już teraz zastanawia się, “co dalej”.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Freelancerze – podpisuj umowy i pamiętaj o…

Podpisuję stosunkowo dużo umów, głównie na tworzenie stron internetowych, tworzenie treści i pozycjonowanie - Ty też możesz już to robić...

Zamknij