Dziś napiszę Ci o moich doświadczeniach związanych z tworzeniem własnego produktu online, na którym zarabiam. Dotyczy tematyki, którą zajmuję się na co dzień. Pozycjonowanie bloga krok po kroku to moje pierwsze “dziecko”, ale na pewno nie ostatnie. Podczas jego tworzenia nauczyłam się wielu nowych rzeczy, które z powodzeniem wykorzystuję w codziennej pracy, które dają mi możliwość rozwijania innych obszarów mojego biznesu. Zaczynamy – kolejność nie ma większego znaczenia, liczy się, ile tego było, liczy się wartość każdego.

  1. Tworzenie landing page’a, który sprzedaje

Jedną z pierwszych rzeczy, jakich się nauczyłam, było tworzenie landing page’a. Niby nic, ot jedna strona, gdzie wykonuje się jakąś określoną czynność, dzięki której osiąga się cel. Najczęściej zapisanie na listę mailingową albo sprzedaż. Niby wiedziałam, jak to robić, bo trochę się takich stron lądowania naoglądałam, ale co innego wiedzieć, a co innego zrobić. Zajęło mi to bardzo dużo czasu. Do monitorowania tego, co dzieje się na landing page’u używałam Hotjar – narzędzia, które monitoruje, jak porusza się użytkownik, generując mapę ciepła i mapę kliknięć – dzięki temu mogłam poprawić konwersję. W tej edycji dorosłam już chyba do przeprowadzania testów A/B. 🙂

2. Ustawienie celów w Google Analytics

Chciałam to zrobić już kiedyś, ale jakoś nie umiałam się zabrać. Tym razem udało się – stworzyłam cel, dzięki czemu wiedziałam, ile mam zapisów na listę oczekujących oraz z jakiego źródła mam najwięcej konwersji. Było to pomocne przy modyfikacji strategii promocji – wiedziałam, co działa, a co w moim przypadku się nie sprawdza.

3. Stworzenie webinaru

Pierwszy webinar już za mną. Do jego stworzenia wykorzystałam wiedzę, którą zdobyłam wcześniej – przy tworzeniu landing page’a. Ten do webinaru zajął mi zdecydowanie mniej czasu. Webinar wyszedł nieźle, choć przeliczyłam się z czasem i mam świadomość, że był trochę za krótki. Następnym razem lepiej przeliczę czas – tak, aby było go więcej, niż stresu za pierwszym razem. 🙂 Webinar stworzyłam dzięki Google Hangouts – za darmo, choć zastanawiałam się też nad płatnymi rozwiązaniami.

4. Postawienie sklepu na Shoplo i jego obsługa

To kilka klików oczywiście, ale było to dla mnie nowe doświadczenie i nowa umiejętność. Oprócz tych klików, musiałam przygotować też grafiki do produktów i opisy – wbrew pozorom nie było to takie łatwe. Osobną rzeczą było zarządzanie tym, kiedy wprowadzić kody rabatowe, a kiedy nie.

5. Stworzenie mini-platformy dla kursu

Mój kurs nie jest kursem e-mailowym, a kursem online. Logujesz się do platformy i masz dostęp do materiałów. Testowałam kilka rozwiązań, w tym płatne i bezpłatne wtyczki. Doszłam jednak do wniosku, że nie potrzebuję fajerwerków – poradzę sobie z tym po prostu na WordPressie. I poradziłam – jestem zadowolona z efektu.

6. Nagrałam podcast

A właściwie to byłam gościem podcastu u Ariadny Wiczling. To też było nowe, ciekawe doświadczenie. Odpowiadałam na pytania, opowiadałam, myślę, że zrozumiałym językiem, o pozycjonowaniu. Do dziś dostaję maile albo wiadomości, że ktoś trafił do mnie dzięki podcastowi Ariadny.

7. Nagrałam video promocyjne

A właściwie znowu byłam gościem, tym razem video promocyjnego Ariadny. Doszłam do wniosku, że skoro mam już za sobą podcast, mam pierwszy własny webinar, to czas pokazać światu moją czerwoną twarz (to przez oświetlenie;)). Dzięki temu nabrałam ochoty do mówienia do kamery – może kiedyś zostanę jutuberką ;).

8. Tworzenie video z instrukcjami

Nie chciałam się bawić w cięcie filmików, dlatego starałam się je nagrywać ciągiem. Przeważnie jedno video nagrywałam kilkukrotnie, bo albo Regon szczekał albo przyszedł listonosz, albo zadzwonił telefon.

9. Planowanie kursu od A do Z

Mój kurs w pierwszej wersji powstał na kartce, a właściwie dwóch. Z tym usunięciem ósemek to prawda – wtedy go właśnie rozpisałam. Potem przeniosłam wszystko do planera. Od startu mówienia o kursie, przez datę webinaru, aż po uruchomienie i zakończenie sprzedaży. Zadeklarowałam datę startu kursu u Ariadny w podcaście i już nie mogłam się z tego wycofać. Ludzie czekali, więc zabrałam się do roboty ze zdwojoną siłą.

10. Obsługa klienta

Szerokie pojęcie w tym przypadku. Odpowiadałam zarówno na maile w trakcie sprzedaży, na pytania grupy Vip i pytania grupy Standard. Założyłam osobnego maila dla obsługi technicznej mojej mini-platformy, nauczona doświadczeniem, że to co dla mnie jest zrozumiałe, dla innych wcale nie musi takie być.

Tworzenie własnego produktu i jego sprzedaż, to nie tylko jego stworzenie i sprzedaż. To jeszcze wiele rzeczy dookoła, których trzeba pilnować, o które trzeba dbać. Jest to dla mnie niesamowita przygoda, połączona z dużą dawką wiedzy, którą mogę wykorzystywać, działając w sieci – dla siebie, np. przy tworzeniu z Magdą sklepu zJablkiem.pl, czy też dla moich klientów.

 

 
Chcesz mieć więcej wejść z Google na swoim blogu? Kup mój kurs Pozycjonowanie bloga krok po kroku! Więcej informacji znajdziesz na http://kurs.8razy5.pl.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jak ustawić zdjęcie z wpisu na blogu w poście na Facebooku?

Wrzucasz link do artykułu z bloga na Facebooka, a tu bang! Wyświetla Ci się inne zdjęcie albo nie wyświetla się...

Zamknij